Historia elektrowni miejskiej

Pierwszy eksperyment z oświetleniem elektrycznym przypada w Krakowie na rok 1885 (oświetlenie sali Rady Miejskiej w magistracie). Początki elektryfikacji w Krakowie łączą się z końcem XIX wieku. Początkowo to działania indywidualne na względnie małą skalę: generatory spalinowe (na ogół z silnikami gazowymi) zasilają poszczególne budynki. Za największą z ówczesnych "prywatnych elektrowni" uchodzi elektrownia Teatru Miejskiego im. Juliusza Słowackiego. Choć teatr powołało i utrzymywało miasto, to elektrownię sfinansował z własnych środków ówczesny dyrektor teatru Mieczysław Pawlikowski. Podgórze, wówczas będące osobnym miastem, zrealizowało elektrownię miejską o mocy 0,6 MW w 1899 r. przy ul. Nadwiślańskiej 4, zaś krakowska rada miejska dopiero podjęła wstępną decyzję o powołaniu elektrowni miejskiej. W ramach elektryfikacji sieci tramwaju konnego Krakowska Spółka Tramwajowa zrealizowała własną elektrownię w roku 1900 (trzy "dynamomaszyny" o mocy po 250 KM; ogółem ok. 0,57 MW). Wiosną 1904 roku rozpoczęło się wznoszenie zabudowań przy ul. Św. Wawrzyńca/Dajwór, a elektrownię o mocy 0,8 MW uruchomiono 18 lutego 1905 roku (dwa generatory prądu stałego z napędem gazowym, każdy o mocy 300 KM). Zabudowę projektował Jan Rzymkowski, a zakładaniem urządzeń kierował Kazimierz Gayczak. Elektrownia stanowiła wyodrębniony oddział gazowni; jako osobne przedsiębiorstwo miejskie ukonstytuowała się 1 lipca 1908 roku. W latach 1906-1908 zakład był rozbudowywany; dwukrotnie zwiększył moc po zastąpieniu silników gazowych maszynami parowymi napędzającymi wydajniejsze prądnice (dwie maszyny po 600 KM, kotły, nowa kotłownia, hala maszyn i budynek administracyjny). Były to urządzenia prądu stałego, ale kolejny zainstalowany w 1909 roku turbogenerator wytwarzał prąd przemienny trójfazowy. W następnych latach elektrownia zwiększała moc uzyskując kolejne urządzenia centralne i sieciowe (transformatory). Sprostała więc zapotrzebowaniu zwiększonemu po rozszerzeniu granic Krakowa, w 1912 roku przejęła zasilanie rozbudowywanej właśnie sieci tramwajowej, zaś w 1913 ulice Krakowa oświetliło pierwszych 287 latarni elektrycznych. Do wybuchu I wojny światowej ukończono budowę kolejnych hal i rozbudowę poprzednich. Mimo utrudnień czasu wojennego (np. rekwizycji przewodów miedzianych i zakazu ich stosowania, czasowego zajęcia pustych jeszcze hal na składy wojskowe) elektrownia rozwijała się, do czego przyczyniło się zapotrzebowanie na prąd ze strony administracyjnych, warsztatowych i produkcyjnych instytucji wojskowych. W 1915 i 1918 roku zamówiono dwa kolejne turbogeneratory; drugi z nich uruchomiony został dopiero w 1921 r. Z tą chwilą moc elektrowni wzrosła do 8,7 MW, zaś zdolności produkcyjne były kilkadziesiąt razy większe w porównaniu z rokiem 1905. Do 1925 r. moc wzrosła do 14,5 MW. Po zwalczeniu ogólnokrajowego kryzysu (1926), już w końcu l. 20-tych elektrownia miała największy, ok. 30-procentowy udział w dochodzie z ogółu przedsiębiorstw, prowadzonych przez gminę miasta Krakowa - po czym przyszedł kolejny kryzys. W okresie międzywojennym sukcesywnie rósł zasięg terytorialny elektryfikacji miasta - inwestowano bardziej w sieć, podstacje, transformatory, mniej w same urządzenia dobrze rozwiniętej elektrowni, acz w l. 1927-28 zbudowano nowe kotły parowe systemu Babcock-Wilcox zamówione w zakładach Zieleniewskiego. Jednocześnie w 1928 r. podpisano kontrakt na dostawy prądu ze spółką Jaworznickie Kopalnie Węgla, której udziałowcem była Gmina M. Krakowa. Od tego momentu Elektrownia Miejska stopniowo stawała się coraz bardziej dystrybutorem prądu, coraz mniej jego producentem, równocześnie następowało rozszerzanie sieci na peryferie miasta i gminy podmiejskie. Te zmiany strukturalne spowodowały utworzenie Zakładu Energetycznego Okręgu Krakowskiego S.A. w 1937 r.

W zespole architektonicznym dawnej elektrowni miejskiej przy ul. Dajwór 27 obecnie funkcjonują tylko oddziały i zakłady pomocnicze. Główne zadanie dostarczania prądu przejęła elektrociepłownia "Łęg", zbudowana na peryferiach miasta w latach 1968-85. Nadto w Krakowie znajdują się niewielkie elektrownie wodne (stopnie wodne "Przewóz" i "Dąbie"). W mieście (choć nie w centrum) wciąż jeszcze można napotkać dawne budynki podstacji transformatorowych sprzed ostatniej wojny, ozdobione stylizowanym w cegle znakiem błyskawicy na elewacji. W centrum zachowały się rzadkie starsze budynki: stacja transformatorowa na ul. Dietla (skrzyżowanie z ul. Krakowską), stacja przetwarzania prądu przy ul. Łobzowskiej.

ILUSTRACJE